Amadyna maskowa (Poephila personata)

Amadyna maskowa, zwana też stepową (Poephila personata) to niewielki ptak z rodziny astryldów (Estrildidae). W warunkach naturalnych zamieszkuje północno-zachodnie stepy Australii (dwa podgatunki). Brązowo-szaro-kremowe ubarwienie ciała nie jest może zbyt atrakcyjne, ale jaskrawy, żółty dziób przydaje im majestatu i piękna. W przeciwieństwie do np. amadyn wspaniałych, ptaki te są bardziej żywotne, ruchliwe i zgodne. Rzadziej też zapadają na choroby. Są jednak dość płochliwe. Pewnym problemem może być rozpoznawanie u nich płci. Samce oprócz tego, że śpiewają mają też nieco czerwieńsze nogi. Przede wszystkim jednak część ich maski tworząca niby-śliniak w okolicy podgardłowej (poniżej podstawy dzioba) jest większa i zwieńczona w mniej lub bardziej ostry koniec (zaokrąglona u samicy). Intensywniej zabarwiony dziób to cecha, moim zdaniem, zawodna. Właśnie udało mi się sfotografować pisklęta w hodowli kolegi. Są cztery młode, przy czym najmłodszy wyraźnie słabszy. Amadyna maskowa gniazduje zarówno w budkach, jak i wiklinowych koszyczkach. Dobrze znosi kontrole gniazda, choć zdarzają się pary nader płochliwe. Zniesienie składa się z 3-7 białych jaj, które wysiadywane są przez oboje rodziców przez około 14 dni. Młode opuszczają gniazdo po 3 tygodniach i początkowo wykazują znaczną płochliwość – konieczne jest zapewnienie im właściwego dobrostanu (maksymalny spokój i cisza, urozmaicone żywienie, sztuczne rośliny maskujące oraz oświetlenie, itp.). Dobrze, aby przebywały z rodzicami jak najdłużej, nawet do 2. miesiąca życia.



Para lęgowa –
samiec po lewej



Samica – bledszy
dziób, ale to
cecha zawodna



Amadyny maskowe
są ruchliwe i zgodne,
lecz dość płochliwe



Pisklęta w wieku
14 (najmłodsze)
-17 (najstarsze) dni



Najmłodsze pisklę
w gnieździe jest
zarazem najsłabszym

Przepiórka chińska (Coturnix chinenisis)

Przepiórka chińska (Coturnix chinenisis) to jeden z najmniejszych (dorastają do 13-14 cm długości) kuraków, zwanych też grzebiącymi (Galliformes). Wybierając gatunki ptaków do hodowli w wolierze pokojowej lub ogrodowej często nie mamy pomysłu, które z nich mogłyby najlepiej zapełnić jej część naziemną. Tymczasem właśnie przepiórki znakomicie się do tego nadają. Są łatwe w hodowli, łagodne, towarzyskie, odporne na choroby i bardzo dekoracyjne. W naturze zasiedlają bardzo rozległy obszar geograficzny. Obejmuje on Indie, Cejlon, Południowo-wschodnie Chiny, Indonezję, Nową Gwineę oraz północno-wschodnie i południowe wybrzeże Australii. Ptaki te żyją w parach (monogamia). Zachęcam wszystkich do przeprowadzania naturalnych lęgów. Latem tego roku jedna z moich samic zniosła w ogrodowej wolierze 6 jaj, które zaczęła wysiadywać. Kogutek zupełnie nie interesował się lęgiem. Po 17 dniach wysiadywania wykluły się pisklęta. Niestety dwa z nich zostały śmiertelnie podziobane przez samca, którego czym prędzej oddzieliłem. Pisklęta przepiórek to typowe zagniazdowniki, które w kilka godzin po wylęgu stają się aktywne i podejmują żerowanie. W tym czasie są wodzone przez kurę, która wynajduje dla nich pokarm, chroni i ogrzewa. Jest to niezapomniany i piękny widok. Moja kurka zdała egzamin na medal i przy jej boku odchowały się cztery młode. Pierwsze ich pożywienie powinien stanowić drobno posiekany pokarm jajeczny zmieszany z paszą dla kilkudniowych indycząt lub kurcząt. Wskazany jest dodatek maku, biszkopta oraz larw ochotek i wodzienia (szklarek), kawałkowanych dżdżownic, mączniaków, muszek owocowych itp. Warto również stosować dobrą mieszankę mineralno-witaminową oraz niewielki dodatek bardzo drobno posiekanej gwiazdnicy (niektórzy hodowcy zalecają zieleninę uprzednio ususzoną i pokruszoną). Po dwóch tygodniach przepiórczęta fruwają, a po kolejnych dwóch, trzech uzyskują upierzenie ptaka dorosłego.



Para przepiórek
chińskich – samica
po prawej



Samica wysiadująca
jaja



Gniazdo z jajami



Jednodniowe pisklę



Samica z młodymi

Mewka japońska (Lonchura striata f. domestica)

Mewki japońskie (Lonchura striata f. domestica) to ptaki jedyne w swoim rodzaju. Nie występują w naturze. Powstały w Chinach, jako efekt sztucznej selekcji i krzyżowania (hybrydyzacji) kilku gatunków i podgatunków astryldów z rodzaju Lonchura (mniszki, m.in. od mniszki białorzystnej – L. striata), a ich hodowlę udoskonalono w Japonii, skąd zostały następnie sprowadzone do Europy. Są osobliwe pod względem stosunku do człowieka, którego po prostu lubią. Pisklęta można wielokrotnie w obecności rodziców przekładać do innych gniazd, dotykać, oceniać jak rosną itp. Mewki są bardzo towarzyskie, łagodne i przez wielu ludzi uważane za prawdziwy symbol pokoju. Zeberki i mewki przystępują do rozrodu w każdej porze roku, jednak ze względu na zdrowie ptaków, nie należy dopuszczać do więcej niż 3 lęgów w roku. Po kilkudniowym okresie budowy gniazda i parzenia się samica składa (codziennie po jednym) od 3 do 9 białych jajeczek. Ptaki wysiadują je na zmianę przez 11-13 dni. Pisklęta wylęgają się nagie, ślepe i niedołężne (gniazdowniki). Dobra para potrafi jednorazowo odchować 5-6 młodych (średnio 3-4 sztuki). Po około trzech tygodniach młode opuszczają gniazdo, jednak jeszcze przez dalsze dwa są dokarmiane przez rodziców poza nim. Po 5-6 tygodniach życia podloty rozpoczynają pierzenie. Mewki japońskie od lat wykorzystywane są jako mamki do odchowu trudniej rozmnażających się gatunków astryldów. Coraz częściej jednak podkładanie im obcych jaj lub piskląt jest piętnowane przez miłośników ptaków, jako zachowanie nieetyczne. Wiadomo bowiem, że młodzież odchowana pod przybranymi rodzicami praktycznie nie nadaje się potem do naturalnych lęgów. Ponadto mewki są często nosicielami bakterii i pasożytów (m.in. Campylobacter, Giardia, Atoxoplasma, Cochlosoma i inne), na które same nie chorują (są odporne), lecz niestety karmiąc młode astryldy zakażają je nimi. Wówczas często dochodzi u wykarmionych przez nie obcych piskląt do rozwinięcia się chorób i upadków.



Mewki nie występują
w naturze



Kilkudniowe pisklęta



Samczyk karmiący młode



Samiczka karmiąca młode

Kanarki kolorowe

Moją ulubioną parę kanarków kolorowych dostałem od kolegi. Ptaki są pięknie ubarwione i niezwykle troskliwie odchowują młode. Samczyk jest ślepy na jedno oko, co jednak w niczym nie przeszkadza mu w udanych lęgach. To znakomicie dobrana para, wręcz modelowa. Ptaki wykazują pełne zgranie i zawsze wspólnie odchowują pisklęta. Pisze o nich dlatego, że to znakomicie dobrana para, wręcz modelowa. U kanarków bowiem wcale nierzadkie są niepowodzenia w lęgach wynikające m.in. z niezgodności między partnerami. Często zdarza się, że po połączeniu ptaki są wobec siebie agresywne, biją się i nic nie wskazuje na to, że staną się zgodną parą. Ta para wykazuje pełne zgranie i zawsze odchowuje pisklęta wspólnie. Najczęściej wyprowadzane są trzy młode. U kanarków samica składa zwykle od 1 do 6 niebieskawo-seledynowych, brązowo nakrapianych jajeczek. Prawidłowo zniesienia następują codziennie w godzinach przedpołudniowych. Pisklęta wykluwają się po 13 dniach wysiadywania jaj przez samicę. Dobra matka roztacza nad nimi troskliwą opiekę. Ogrzewa je, początkowo niemal przez cały czas i regularnie karmi. W tym czasie do obowiązków samca należy intensywne karmienie swojej partnerki. Młode kanarki są gniazdownikami, rodzą się ślepe, głuche, nagie i niedołężne. Opuszczają gniazdo po około 16-20 dniach od chwili wylęgu. Jeszcze przez około 2 tygodnie są jednak dokarmiane, głównie przez samca.



Dorosła parka Autora,
samiec po prawej



Jaja kanarków



Pisklęta po zaobrączkowaniu

Srebrnodziobek afrykański (Euodice cantans), cz. I

Srebrnodziobek afrykański (Euodice/Lonchura cantans) to niewielki, bardzo ruchliwy i mało wymagający ptaszek z rodziny astryldowatych (Estrildidae), który w naturze zamieszkuje afrykańskie sawanny. Gatunek łatwy do rozmnożenia, jednak czasami udane lęgi sprawiają hodowcom niemałe kłopoty. W tym sezonie roku 2011 utrzymywałem w wolierce dwie pary srebrnodziobków afrykańskich, przy czym samce miały ubarwienie typowe (brązowe), a samice były białe (albinosy). Jedna z par zniosła wcześniej dwa razy jaja u kolegi w klatce. Niestety za każdym razem wszystkie były niezapłodnione. W wolierce początkowo obydwie pary przystąpiły chętnie do lęgów, jednak zaprzestawały wysiadywania jaj mniej więcej w połowie inkubacji. Taka sytuacja pojawiała się jeszcze kilkakrotnie. Raz nawet, jedną parę po zniesieniu kompletu jaj, podsiadły mewki japońskie, które całkowicie zawładnęły lęgiem, przeganiając prawowitych rodziców. Niestety lęg został całkowicie zmarnowany przez uzurpatorskie mewki. Dopiero pod koniec lata jedna z par zbudowała naturalne gniazdo na dachu jednej z budek lęgowych, podczas gdy druga zniosła jaja w wiklinowym koszyku. Ta pierwsza zmarnowała lęg zaprzestając wysiadywania jaj zaledwie po kilku dniach, natomiast u drugiej pary, po około 11 dniach wykluły się pisklęta. Wreszcie są! – uradowałem się. Jednak robiło się już zimno, choć wrzesień i początek października 2011 roku był nadzwyczaj ciepły i słoneczny. Odłapałem z wolierki inne ptaki pozostawiając w niej tylko parę z młodymi. Przeprowadzane co kilka dni kontrole koszyka potwierdzały obecność czterech młodych (wszystkie brązowe), które rozwijały się prawidłowo i miały wyrównany wzrost. W połowie października podloty opuściły gniazdo, lecz oto nocą padły nagle dwa z nich. Najbardziej prawdopodobną tego przyczyną było wyziębienie. Pozostałe dwa wraz z rodzicami przeniosłem szybko do domowej klatki, gdzie zostały pomyślnie odchowane. Wydaje się, że kluczem do sukcesu w rozrodzie srebrnodziobków jest dobrze dobrana para lęgowa oraz odpowiednie dla niej towarzystwo w wolierze, a najlepiej jego zupełny brak.



Para dorosłych wraz
z dwoma podlotami


Gniazdo z jajami


Pisklę w wieku
3 dni


Pisklę w wieku
7 dni